12 sierpnia 2026

Dlaczego azjatyckie sztuki walki zdominowały Europę i świat?

 

Przeglądając ostatnio internet, natrafiłem na Gouren – tradycyjną bretońską sztukę walki. Przyznam, że choć od lat interesujemy się sztukami walki, nie była to nazwa, którą spotykałem często. Zaintrygowało mnie, że w Europie istnieją tradycje walki, o których większość z nas praktycznie nic nie wie.

I wtedy pojawiło się pytanie:

Dlaczego azjatyckie sztuki walki tak mocno zdominowały Europę i właściwie cały świat, skoro Europa również ma ogromne i niezwykle ciekawe tradycje walki? Im dłużej się nad tym zastanawiamy, tym bardziej okazuje się, że odpowiedź nie jest wcale oczywista.

 

Gouren – sztuka walki, o której prawie nikt nie słyszał

Gouren pochodzi z Bretanii i jest tradycyjną formą zapasów, której historia sięga setek lat. Zawodnicy walczą w charakterystycznych strojach, a celem jest wykonanie efektownego rzutu przeciwnikiem. Brzmi znajomo? Jeżeli spojrzymy na judo, zapasy czy inne azjatyckie systemy grapplingu, możemy zauważyć wiele podobieństw. A jednak nazwa Gouren dla większości ludzi pozostaje zupełnie nieznana. I właśnie to jest fascynujące. Jak to możliwe, że człowiek może znać dziesiątki azjatyckich sztuk walki, a jednocześnie nie wiedzieć, że jego własny kontynent ma podobne, często bardzo stare tradycje? Gouren był dla nas dobrym przypomnieniem, że europejski świat sztuk walki jest znacznie większy, niż mogłoby się wydawać.

 

Europa miała swoje sztuki walki

Kiedy zaczniemy szukać, lista szybko robi się naprawdę długa.

Najbliższe nam są Savate, Canne de Combat czy Lutte Parisienne ale lista europejskich tradycji walki jest znacznie dłuższa. Wspomniany już Gouren, zapasy tradycyjne, boks angielski i historyczny pugilism, Bartitsu, Calcio Storico, Glima, europejskie tradycje szermiercze oraz systemy walki mieczem, szablą czy rapierem, różne odmiany walki kijem i wrestlingu ludowego. Nie możemy zapomnieć o pankration, starożytnej sztuce walki, która była jedną z dyscyplin igrzysk olimpijskich w starożytnej Grecji (poniżej znajdziecie linki do wybranych sztuk i tradycji walki, o których wspominamy). Do tego dochodzą współczesne próby odtwarzania dawnych europejskich systemów walki, takich jak HEMA. A to prawdopodobnie tylko wierzchołek góry lodowej. Problem nie polega więc na tym, że Europa nie miała własnych sztuk walki. Problem polega na tym, że w dużej mierze przestaliśmy o nich pamiętać.

 

Dlaczego więc wygrała Azja?

Nie dlatego, że europejskie sztuki walki były gorsze. Historia była po prostu inna. Wiele europejskich tradycji walki było związanych z wojskiem, samoobroną, pojedynkami albo lokalnymi społecznościami. Kiedy zmieniły się realia społeczne i technologiczne, część z nich przestała pełnić swoją pierwotną funkcję. Miecz przestał być podstawowym narzędziem walki. Broń palna zmieniła sposób prowadzenia wojen. Pojedynki zniknęły. Wraz z nimi wiele dawnych systemów zaczęło zanikać.

Azjatyckie sztuki walki również przeszły ogromne zmiany, ale w wielu przypadkach udało się zachować je jako żywe tradycje kulturowe, a później przekształcić w nowoczesne sporty i systemy treningowe. Azja stworzyła wokół sztuk walki całą kulturę. To chyba jeden z najważniejszych elementów tej układanki. Kiedy na Zachód zaczęły trafiać karate, judo, kung-fu, taekwondo czy później kolejne azjatyckie sztuki walki, nie przyjechały one same.

Przyjechała wraz z nimi cała otoczka. Pasy, stopnie, kimona, ceremoniał, terminologia, filozofia, historie mistrzów, książki a przede wszystkim – opowieść. Sztuka walki była przedstawiana jako część większej tradycji i kultury. Europejskie sztuki walki często nie miały takiego szczęścia.

Boks stał się sportem. Szermierka stała się sportem. Zapasy stały się sportem.

A Savate?

Dla wielu osób stało się po prostu „francuskim boksem”. W kilku słowach można było zamknąć tradycję, która ma znacznie bogatszą historię.

 

A potem pojawiło się kino

Nie możemy zapomnieć o jednym z największych ambasadorów azjatyckich sztuk walki – filmie. Bruce Lee, Jackie Chan, kung-fu, karate, ninja, samurajowie... Hollywood sprawiło, że miliony ludzi na całym świecie zaczęły marzyć o trenowaniu sztuk walki. Azjatyckie style otrzymały coś, czego wiele europejskich tradycji nigdy nie dostało na podobną skalę – globalną promocję i rozpoznawalność. Wyobraźmy sobie jednak, że powstał film, który zrobił dla Savate to, co kino zrobiło dla kung-fu. Albo światowy hit o bretońskim mistrzu Gouren lub produkcja opowiadająca historię europejskiej szkoły szermierki. Czy dzisiaj również mówilibyśmy o tych dyscyplinach jako o egzotycznych ciekawostkach? Tego oczywiście nie wiemy. Ale warto zadać sobie takie pytanie.

 

Paradoks europejskich sztuk walki

Najbardziej paradoksalne jest to, że Europejczycy często fascynują się tradycjami z drugiego końca świata, jednocześnie niewiele wiedząc o własnym dziedzictwie. Znamy japońskie nazwy, chińskie style, tajskie sztuki walki. Potrafimy wymienić dziesiątki systemów pochodzących z Azji. A kiedy ktoś zapyta o tradycyjne europejskie sztuki walki, lista szybko się kończy. Savate czy Gouren jest tego świetnym przykładem. Istnieje, ma swoją historię, swoją kulturę i swoich praktykujących – a mimo to dla większości Europejczyków jest kompletnie nieznany.

 

Nie chodzi o rywalizację Wschód kontra Zachód

Jako pasjonaci sztuk walki nie chcemy stawiać pytania: co jest lepsze – Azja czy Europa? To nie ma większego sensu. Judo nie jest „lepsze” od zapasów.  Karate nie jest „lepsze” od Savate. Kendo nie jest „lepsze” od europejskiej szermierki. Każda z tych tradycji powstała w określonym miejscu i czasie i rozwijała się w określonych warunkach. Warto jednak zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt – sztuki walki rozwijały się w konkretnych kulturach i społecznościach, których członkowie mieli określone warunki fizyczne, sposób życia i doświadczenia. Niektóre azjatyckie systemy przez pokolenia były rozwijane pod kątem określonych typów ruchu, pozycji, pracy nóg czy wykorzystania masy i budowy ciała. Podobnie było w Europie. Savate, zapasy, europejska szermierka czy tradycyjne zapasy ludowe również powstawały w konkretnych środowiskach i odpowiadały na potrzeby ludzi, którzy je praktykowali. Nie oznacza to oczywiście, że istnieje budowa ciała, która determinuje skuteczność danej sztuki walki. Różnice między pojedynczymi ludźmi są znacznie większe niż proste podziały kontynentalne. Można jednak powiedzieć, że każda sztuka walki jest produktem swojego środowiska – kultury, historii, sposobu życia, dostępnego wyposażenia, a także doświadczeń i możliwości fizycznych jej twórców. Być może właśnie dlatego tak interesujące jest porównywanie różnych tradycji. Bo kiedy zestawimy Savate z karate, Gouren z judo czy europejską szermierkę z kendo, zaczynamy dostrzegać nie tylko różnice techniczne, ale również różnice w sposobie myślenia o walce. I właśnie to jest w sztukach walki najciekawsze. Nie chodzi o to, żeby znaleźć jedną „najlepszą” sztukę walki. Chodzi o to, żeby odkrywać, dlaczego ludzie w różnych częściach świata doszli do tak różnych sposobów walki. Problemem nie jest więc popularność azjatyckich sztuk walki. Problemem jest to, że europejskie sztuki walki są często znacznie mniej znane, niż na to zasługują. A odkrycie Gouren jest tylko jednym z wielu przykładów, że pod powierzchnią europejskiej historii wciąż kryje się ogromny, niemal nieodkryty świat sztuk walki. Skoro przypadkowe przeglądanie internetu może doprowadzić nas do zapomnianej bretońskiej sztuki walki, to ile podobnych historii znajduje się jeszcze w Hiszpanii, Włoszech, Niemczech, Polsce, krajach bałtyckich czy na Bałkanach?

Być może europejska mapa sztuk walki jest znacznie bogatsza, niż sądzimy. I właśnie dlatego warto jej szukać. Nie po to, żeby konkurować z Azją. Nie po to, żeby udowadniać, że europejskie style są lepsze. Po prostu dlatego, że są częścią naszej historii. A historia sztuk walki nie zaczyna się w Azji.

Ona ma wiele różnych początków – także tutaj, w Europie.

I być może czas sobie o tym przypomnieć.

 

Gouren   

https://www.instagram.com/p/Db0MhS6qYs-/

 

Pugilism

 

Calcio Storico

 

Pankration

Zapytaj się o najbliższe spotkanie

Jeszcze się wahasz?

savatepolska@gmail.com

savateteampoland@gmail.com